Dr Grzebyk, wykształcony w Kanadzie osteopata, doktor medycyny naturalnej i chińskiej, udzielił wywiadu na kanale Grzegorza Kusza. Wskazuje w nim pyłek kwiatowy jako naturalne źródło składników suplementacji, które są obecnie niezbędne w diecie człowieka.
Podaje on jednak przykład, który dla mnie samego był zaskoczeniem.
Czy pyłek kwiatowy można przedawkować?
Jest ryzyko z tym związane, a dr. Grzebyk wspomina swoją znajomą, która od lat stosuje pyłek kwiatowy w ilościach przeze mnie uznanych za zdecydowanie zawyżone. Ta osoba spożywa bowiem rano i wieczorem po jednej czubatej łyżce stołowej pyłku rozmoczonego w wodzie.
Osobiście uważałem taką ilość pyłku za zbyt niebezpieczną, bo może wpędzić organizm w nadwrażliwość na pyłki roślin. W tym przypadku jednak, kluczem wydaje się całość diety stosowanej przez znajomą pana doktora. Poza wspomnianym pyłkiem praktycznie jej dieta ogranicza się do „surowizny”, świeżych sałatek, które nie obciążają układu trawiennego szkodliwymi substancjami, jak to robi żywność wysoko przetworzona.
Czy sam pyłek pszczeli może pomóc, jeśli nie zmienię diety?
Tak, zdecydowanie może pomóc w budowaniu odporności i ogólnej poprawie zdrowia. Nawet jeśli nie zdecydujesz się na tak radykalną zmianę sposobu żywienia, warto abyś włączył pyłek pszczeli do swojej diety jako nieocenione źródło ponad 70 mikroelementów, a to nie wszystkie składniki jakie posiada.
Czy kiedykolwiek myślałeś o pyłku pszczelim jako głównym źródle składników odżywczych dla Twojego organizmu?
Jak pokazuje dr. Grzebyk – na prawdę warto dla Twojego zdrowia „zaprzyjaźnić” się z nim !


Komentarze
Brak komentarzy